Polityka, dobre żarcie, kultura, wspomnienia i bieżące przemyślenia.
Blog > Komentarze do wpisu
Medialne mity o Internecie

Umiecie ruszać równocześnie lewą ręką pionowo a prawą poziomo? Taki jest Internet. Od lat przyglądam w sieci pojedynkom „Dobra i Zła”. W Internecie te pojęcia bywają względne i wcale nie wiadomo kto ma rację. Efektem tych wojen są nieustanne próby wciskania kitu ludziom przez  koncerny, polityków i w końcu media.

Mit pierwszy: Spam jest „be” !

Bzdura. Spam jest fajny!
Spam z głową, gdy autor wie mniej więcej kim jest jego target  był, jest i będzie skuteczny. Możecie sobie tupać, ale to socjotechnika i żadne odkrycie. A gdy do spamu dołączyć jeszcze marketing w prasie drukowanej i telewizji to w ogóle miód. Sam się dziwię czemu moja lodówka nie mówi mi rano o nowej okazji kupienia czegoś tam...
Parę lat temu grupy internautów zaczęły prowadzić ogólnoświatowe akcje na rzecz ukrócenia spamu w sieci. Efekt jest żaden.

fot. Colin Gregory Palmer

Spam wnerwił mnie dwukrotnie, właściwie nie sam spam a ci, co niby ze spamem walczą. Raz na serwerze polskiego operatora komórkowego moja poczta od bliskich zaczęła bez pytania lądować w katalogu „spam” i przez miesiąc robiłem z siebie głupka tłumacząc że nikt do mnie nic nie wysyłał. Innym razem posłałem firmowe oferty do jakiegoś Bardzo Wielkiego Banku a oni to dostawali z dopiskiem „SPAM”. Wyglądało to jakoś tak:

:::SPAM!::: (Detale oferty finansowej dot. realizacji kontraktu dla Zarządu Banku X)

No ludzie!... równie dobrze mógłbym im złożyć ofertę na powiększenie tego i owego, tonę Viagry, wiadro Rollexów bądź tytuł profesora nauk Uniwersytetu w Kumba-Bumba!

Spam ma się dobrze. Przychodzi w darmowych serwerach na podstawie umowy o konto (czytaliście kiedyś?) gdzie ktoś dopisał małym druczkiem że można /np mailing@gazeta.pl/. Na płatnych serwerach też przychodzi. Starczy że pani Bożenka zna mój adres email i klika w co popadnie.  Wspomniałem o klikaniu ?

fot. flictr

Mit drugi: W netykiecie napisali że nie wolno umieszczać w sieci reklam na forach dyskusyjnych i usenecie?

Chrzanić to! Większość internautów klika i tak bezmyślnie.
Ponad dziesięć lat temu przekonałem się że ludzie w linki klikają na zasadzie stada owiec. Gdy tłum  ludzi ruszy przez jezdnię na czerwonym świetle, inni ruszą za nimi. Podobnie jest z linkami. Umieszczacie – ludzie będą klikać. Jeśli więc chcecie za wszelką cenę reklamować za darmo swoje blogi i mieć tłumy odwiedzających, umieszczajcie linki wszędzie gdzie się da. Byle z głową. Jeśli blog jest po polsku, nie umieszczajcie linków na serwerze w Emiratach Arabskich bo nikt nie zrozumie o co chodzi. Jeśli umieszczacie na serwerach polskojęzycznych, załóżcie sobie parędziesiąt adresów e-mail i zawsze używajcie serwerów proxy, żeby Was nikt nie namierzył.
Internet wprost roi się od domorosłych detektywów i specjalistów od dobrych manier i kultury w jednym. Po co sobie psuć dzień sfrustrowanym biedakiem, który właśnie pokłócił się z żoną, obalił ćwiartkę i chce odreagować?*

fot. flictr

Mit trzeci – Ograniczyć dostęp w sieci do treści zabranianych przez prawo. 

Czasami to ma sens, ale zawsze jest nieskuteczne!
Przykładem pierwszym z brzegu w Polsce jest policja, która od roku mocuje się z polską witryną nazistów. Nie lubię hitlerowców bo mi wymordowali połowę rodziny. A policja się błaźni - co ten serwis w jakimś kraju zamkną i policja odtrąbi w mediach  sukces – witryna zmartwychwstaje w innym kraju. Wańka - wstańka. Policja i media zamiast zignorować temat robią nazistom reklamę. Webmaster nazi stał się wioskowym gierojem, bo „w telewizji o nim mówili”. Ech, Paljaki….

Podobnie jest z wymianą plików P2P. Jednym z głównych celów Internetu jest wymiana plików. Czy policja może nad tym procederem zapanować? Tak, w Korei Północnej.
Bartosz Węglarczyk w Gazecie Wyborczej otwarcie reklamuje najnowsze amerykańskie seriale. Nie jest głupi i wie że pisze nie dla czytelników w NYC a w Pile, Sosnowcu czy Giżycku. Swoją drogą, on jeździ do Ameryki oglądać seriale? Fajna robota. :)
Tłumy widzów te seriale w Polsce doskonale zna, a Europie nowych filmów telewizje nie emitują. Według danych z serwisu Napisy.org  Polska składa się wyłącznie z głuchoniemych [vide regulamin serwisu]. Wszyscy puszczają do siebie oko.
Pamiętacie przedwojenny film „Pani minister tańczy”? Tam było podobnie z lemoniadą.

Parę lat temu tłumaczyłem znajomej z Redakcji Katolickiej (LOL) TVP jako ekspert od Internetu (podwójny LOL) co zrobić, aby zabezpieczyć dzieci przed pornografią w sieci. Temat poważny. Pomyślałem i powiedziałem: - Wychowywać mądrze albo/i wychodząc z domu zabrać kabel od prądu. Dziennikarka nie była zadowolona z wypowiedzi bo nie uwierzyła mi że NIE DA się człowiekowi w miarę rozgarniętemu odciąć dostępu do witryn, których są miliony. Giertych był oczywiście mądrzejszy….

fot. flictr

Mit czwarty. Wirusy są groźne. Musicie kupić pakiet antywirusowy!

Łgarstwo!
Nie używam programów antywirusowych bo są drogie i zbędne. Na 15 lat używania komputera online, złapałem jednego wirusa i nie z sieci a od znajomej, której twardy dysk podłączyłem do mojego komputera z Windows NT. Nic się nie stało. Komputer był zdrowy po godzinie z pomocą darmowego programu pod Dosa z Internetu.

Mitów jest więcej. Może powrócę do tematu później. Po co to napisałem? Nie wierzcie mediom zawsze w to co mówią. Zbyt często opowiadają androny.

Dobranoc Państwu i życzę wtorku bez takich telefonów:
„Wygrałeś wycieczkę do Egiptu! 2 osoby, luksusowy hotel i dowolny termin. Żeby potwierdzić, zadzwoń zaraz pod numer 0-800….” 
Taki mnie dziś zbudził :)

ps. *[Uwaga: tych parę słów o anonimowości i proxy napisałem w zbożnych celach, nie po to aby ktokolwiek  kogokolwiek w sieci obrażał, szkalował, groził, oszukiwał czy kradł w banku]




Umarł Grechuta. W Holandii umarł 2 lata temu Andre Hazes. Wielu Holendrom  piosenki Hazes'a były równie bliskie jak utwory Marka Grechuty Polakom.
Gdy umarł Hazes, na stadione Arena w Amsterdamie zgromadziło się na uroczystościach żałobnych ponad 50 tysięcy ludzi. Transmisję live oglądały miliony Holendrów, Belgów, wielu Niemców. 
Czy Polacy mogliby podobnie  pożegnać Grechutę?

Guus Meeuwis, Amsterdam, stadion Arena dwa lata temu - "Geef mij nu je angst"

wtorek, 10 października 2006, trawozerca

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:





stat4u